Cholernie duży (i ważny) statek.

W ostatnich odcinkach podcastu często wspominam o swoich interpretacjach pewnych scen i całego pomysłu na „SKYFALL”. Według mnie, ten film jest wypełniony symbolizmem, drugim dnem i scenami, które mają na celu pobudzić widza do refleksji. Jest przede wszystkim skupiony na postaci Jamesa. Wykorzystując 50 rocznicę serii, stawia nam i samemu sobie pytania: Czy pół wieku … Czytaj dalej Cholernie duży (i ważny) statek.

„Północ, północny zachód”

Ostatnio odświeżyłem „North by Northwest”. Bardzo lubiłem ten film w dzieciństwie, ale wtedy nie łapałem Bondowych nawiązań. Hitchcock, który z resztą o mały włos nie został reżyserem pierwszego Bonda (podobno dostał zarys scenariusza Thunderball telegramem od samego Fleminga w 1959 roku, gdy ten szukał sposobu na przeniesie swoich powieści na duży ekran), nakręcił NbN w … Czytaj dalej „Północ, północny zachód”

Plakatowe ciekawostki

Plakatowe ciekawostki. Ostatnio trafiłem na piękny plakat do filmu „Solaris”, znanego i cenionego, włoskiego artysty Renato Casaro. Możecie nie kojarzyć nazwiska, ale wystarczy, że klikniecie w link z komentarza i okaże się, że znacie większość jego plakatów. Byłem mega zaskoczony, że zrobił też plakat do „Octopussy”, ponieważ byłem przekonany o tym, że odpowiadał za niego … Czytaj dalej Plakatowe ciekawostki

Rok 1983

Jest rok 1983. Roger Moore po raz szósty wciela się w postać Jamesa Bonda w „Octopussy”, Sean Connery po raz siódmy w „Never Say Never Again”, a George Lazenby po raz drugi w epizodzie filmu telewizyjnego „The Return of the Man from U.N.C.L.E”, gdzie pomaga Napoleonowi Solo (w super tandetnym pościgu) wykorzystując dodatkowe wyposażenie swojego … Czytaj dalej Rok 1983

Garść ciekawostek o „Licence To Kill” przed nadchodzącym podcastem.

„Licence Revoked” to pierwotny tytuł filmu, który został jednak zmieniony z uwagi na rynek amerykański, gdzie kojarzył się bardziej z cofnięciem licencji na prawo jazdy, niż z licencją na zabijanie. „Licence to Kill” z resztą w USA również przysporzył mały kłopot z uwagi na pisownię. Za oceanem licencja to licenSe. Początkowo akcja miała toczyć się … Czytaj dalej Garść ciekawostek o „Licence To Kill” przed nadchodzącym podcastem.

Motyw lustrzanego odbicia w „Nie czas umierać”.

Motyw z Psi (Ψ), o którym pisałem w jednym z poprzednich postów (700 vs 007), sprowokował mnie do rozważań nad kwestią lustrzanych odbić, swojego rodzaju przeciwieństw czy anagramów obecnych w „Nie czas umierać”. Jeśli zastanowimy się nad tym, to można wyłapać sporo zaskakujących obserwacji. Pewnie odrobinę przesadzam w interpretacji, ale czy na pewno? (SPOILERY!) Psi … Czytaj dalej Motyw lustrzanego odbicia w „Nie czas umierać”.

Safin – ciekawostki

Charakterystyka arcyłotra w „Nie czas umierać” jest bardzo pobieżna, podobnie z resztą jak jego motywacje czy plan. Nie jest to najlepiej napisana postać, a spośród bogatej galerii niesamowitych wrogów Bonda, moim osobistym zdaniem, jedna z najsłabszych w serii. Warto jednak wiedzieć, że Safin to pod wieloma względami postać inspirowana Doktorem No. W scenach z Norwegii … Czytaj dalej Safin – ciekawostki

Psi (Ψ)

Na mapie generowanej przez gadżet Q-dar, widoczne są postaci Nomi oraz Jamesa. W jednym z odcinków naszej analizy „Nie czas umierać”, Marcin zwrócił mi uwagę na ciekawy fakt. Na ekranie widzimy nazwiska agentów Bond, J. oraz Nomi, M., co wskazuje, że Nomi to nazwisko agentki nowej 00. Imię pozostaje nieujawnione. Drugą interesującą sprawą jest sama … Czytaj dalej Psi (Ψ)

Smirnoff w „Nie czas umierać”

Prawie niezauważony został powrót marki Smirnoff do filmów z Jamesem Bondem. Tymczasem vodka martini zamówiona na Kubie (i tak pamiętnie, niemal wyzerowana przez Palomę 🙂 ), sporządzona została właśnie na klasycznym już dla serii Smirnoffie. Powrót popularnego alkoholu zaowocował krótkim, ale świetnym spotem reklamowym ‘There’s a Spy In Everyone’, który możecie zobaczyć poniżej : To … Czytaj dalej Smirnoff w „Nie czas umierać”

Dokładnie 60 lat temu…

Ian Fleming nie był zadowolony z wyboru Seana Connery’ego na agenta 007. „Szukam komandora Bonda, a nie przerośniętego kaskadera”. Cóż, na szczęście decydujący głos w tym temacie miała Dana Broccoli (żona Alberta, producenta serii). Zaimponowała jej sprawność fizyczna początkującego aktora i magnetyczny seksapil, który wyeliminował nawet legendy branży filmowej, jakimi byli już w tych czasach … Czytaj dalej Dokładnie 60 lat temu…