Mrugnij a przegapisz. Wczorajszy seans „GoldenEye” na dużym ekranie zwrócił moją uwagę na pewien genialny zabieg montażowy. Zawsze uwielbiałem Xenię Onatopp. Nieco przerysowana, diaboliczna Henchwoman, której najwięcej frajdy (że tak to ujmę
) dostarcza zabijanie. Famke Jansen odnalazła się w tej roli super dobrze, a odgrywana przez nią bohaterka to jedna z najbardziej popapranych postaci w całej serii. Kocham.
ALE JA NIE O TYM!!!
Zawsze podobała mi się scena, w której Onatopp przeżywa orgazm strzelając do rosyjskich programistów w bazie na Syberii. Było to dla mnie na tyle zaskakujące, że umykał mi bardzo pomysłowy montaż, w którym miarowy oddech Xenii, wynikający z rozkoszy, fantastycznie przeplata się z równie jednostajnym oddechem przerażenia Natalii granej przez Izę Scorupco (wideo wrzucam w komentarz). „GoldenEye” to świetny, trochę typowy dla lat 90 akcyjniak, w którym można znaleźć naprawdę wiele fajnych, filmowych rozwiązań. Jeśli przegapiliście jego powtórkę na dużym ekranie, to odpalcie go na Amazon, albo na Blu Ray (do posiadania którego nieustannie zachęcam). Tym bardziej, że w tym roku film obchodzi swoją 30 rocznicę premiery. ![]()
Ps. A Wy macie jakieś ulubione sceny z tej części serii?

