Ważna sprawa. Na naszym rynku za parę dni pojawi się jedna z moich ulubionych książek Iana Fleminga. Fragment o przygotowywaniu się Bonda do szturmu na bazę Mr.Biga mógłbym czytać w nieskończoność. Jeśli lektura jest jeszcze przed Wami, to zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z nią. Marcin w poniższym poście zwraca też uwagę na kontrowersyjną sprawę zmian w treści dokonanych przez Ian Fleming Publications.
„Casino Royale” pozbawiona była jakichkolwiek różnic względem oryginału. W przypadku „Żyj i pozwól umrzeć” jest już zdecydowanie inaczej. Cenzura jest oczywiście mocno dyskusyjnym tematem. Gdzie są jej granice? Czy powinno się zmieniać słowa autora aby były bardziej przyswajalne przez czytelnika w obecnych czasach? Wbrew pozorom odpowiedzi na te pytania nie są łatwe. Przynajmniej dla mnie, bo oczywiście możemy i powinniśmy przy takich lekturach brać poprawkę na czasy, w których powstawały, ale Fleminga fragmentami czyta się niezwykle ciężko. Każdy oczywiście będzie miał swoje zdanie na ten temat, ale moim zdaniem dobrze mieć wybór jakie zdania łatwiej nam będzie przyswoić. Przykładowe różnice poniżej:
Oryginał: Bond could hear the audience panting and grunting like pigs at the trough. He felt his own hands gripping the tablecloth. His mouth was dry.
Nowe tłumaczenie IFP: Bond could sense the electric tension in the room. He felt his own hands gripping the tablecloth. His mouth was dry.
———
Oryginał: ‚And curiously enough,’ M’s voice was softer and quieter, ‚a twenty-dollar bill which one of these casual negroes had paid for a gold coin(…)
Nowe tłumaczenie IFP: ‚And curiously enough, M’s voice was softer and quieter, ‚a twenty-dollar bill which one of these casual men had paid for a gold coin(…)
———
Skarpa Warszawska wyda książkę w formie papierowej, elektronicznej i jako audiobook (czyta Filip Kosior). Tłumaczenie nowego przekładu wykonał Tomasz Konatkowski – autor.

