„No Time To Die” jest jedynym filmem z ery Daniela Craiga, gdzie w gunbarrel widzimy Jamesa w smokingu. „Casino Royale” przerwało tę tradycję, ale ten elegancki strój wieczorowy nie jest obecny w sekwencji lufowej od samego początku. Po raz pierwszy pojawił się dopiero w „The Spy Who Loved Me” (10 część serii).
Przy pięciu ostatnich filmach pozwolono sobie jednak na większe odstępstwa w tym temacie. W pierwszym filmie Craiga, scena ta została wtopiona w fabułę filmu i rozpoczyna dopiero napisy. W „Quantum of Solace” i „Skyfall” została umieszczona na końcu filmu. W „SPECTRE” jest chyba najbardziej zbliżona do klasyki (również pod względem wizualnym, co dobrze widać na poniższych screenach), ale brakuje typowego ruchu białego kółka po ekranie i najazdu na fabułę. Zamiast tego mamy umiejscowienie go na środku i wyciemnienie obrazu.
Ostatni film przynosi kolejne zmiany. Po wystrzale następuje najazd na scenę od góry, odbicie drzew wewnątrz lufy, brak ruchu i przede wszystkim brak krwi, który jak można domniemać, sugeruje śmierć agenta 007 już na samym początku filmu.
Podobały Wam się te zabiegi? Chcielibyście, żeby twórcy przy kolejnych filmach również wpadali na nowe pomysły, uzależnione od wydarzeń na ekranie, czy liczycie na powrót do klasyki?

